Bez kategorii

Wyjazd do kina

Pojechaliśmy do kina. Jeszcze długie zimowe , bezśnieżne wieczory. Co robić ? Tak w środku tygodnia ? Pojechaliśmy do kina. Seans wieczorny. Na ekranach „Sami swoi. Początek”. Całą trylogię Karguli i Pawlaków chyba wszyscy obejrzeli i to pewnie i kilka razy . Bo to niemal , przy okazji każdych świąt można natrafić w telewizji na „Samych swoich” czy „Nie ma mocnych ” a może „Kochaj albo rzuć”. Humorystyczne scenki obejrzane tyle razy nabrały ponadczasowego wymiaru i wciąż śmieszą . Chyba właśnie na tym bazował reżyser Artur Żmijewski w najnowszej części „Samych swoich „. Dzięki temu film nie nudzi a bawi. A przy tym pokazuje choć bardzo powierzchownie, życie w przedwojennych Krużewnikach. Miłość do ziemi i zwierząt, które żywiły i które stanowiły bogactwo . Stosunki międzyludzkie, okupacja, wywózki .Co tu dużo gadać ? Polecamy pójść do kina i obejrzeć tę komedię .

Jolanta Sieradzka

Mocni dla WOŚP

Wystąpili po trzech miesiącach, często wyczerpujących prób i znów się im udało 🙂 Cała sala bawiła się wraz z nimi i otrzymali wiele komplementów i ciepłych słów. Warto było pracować!
Serdecznie dziękujemy zespołowi: Eli, Kamili,Klaudii, Krystianowi, Kamilowi, Grzesiowi i Januszowi. Daliście z siebie wszystko, jesteśmy z Was bardzo dumni.
Piękne zdjęcia wykonały Sandra Gałka i AparatkaKatka Fotografia Katarzyna Siatkowska. Serdecznie dziękujemy za zatrzymanie w kadrze tych niezwykłych chwil.

Mikołaj w Uboczu

Jak co roku, tradycyjnie u Mocnych pojawił się Mikołaj. A wcześniej zorganizowaliśmy mini-wigilię. A jeszcze wcześniej były urodziny Mileny. Zatem mieliśmy trzy w jednym i było baaardzo sympatycznie. Mama Mileny przywiozła ciasto i piękny tort, a my pięknie zaśpiewaliśmy Milence 100 lat. Wszystkiego najlepszego Milenko!
Ta potrójna impreza nie odbyłaby się, gdyby nie mocna ekipa organizacyjna, której jak zwykle przewodniczyła nasza nieoceniona szefowa wszystkich szefowych Monika. Ma kobieta dar i dryg do wszystkiego, a szczególnie potrafi koncertowo spinać coś, czego spiąć się nie da. I zawsze wszystko się udaje. Czarodziejka 🙂
Podziękowania serdeczne, z serca płynące kierujemy również ku niezawodnym:
– Iwonie Szczepańskiej za bycie naszym drugim, kochanym „Mikołajem”,
– naszym wspaniałym dziewczynom „do tańca i do różańca”, za pyszne ciasta i pomoc w organizacji imprezy: dwóm Małgosiom, Ewelinie i Gabrysi, Joli, Krysi i Marysi,
– naszym chłopakom panu Heniowi i Stanisławowi za to, że wspierają dziewczyny, a nawet czasami ich posłuchają,
– panu Krzysztofowi za wspieranie naszych mikołajkowych poczynań od dawien dawna,
– Marzenie i Małgorzacie za wsparcie punktu rozrywkowego.

Wycieczka do Pragi

W ostatnią sobotę listopada zaopatrzeni w ciepłą herbatę, kanapki a przede wszystkim w świetnego przewodnika ,wybraliśmy się do Pragi. Miasto piękne i obejrzeć go w kilka godzin jest niemożliwością . Dzień już krótki ,więc tak na prawdę to zrobiliśmy tylko mały spacer po starówce no i wiadomo być w Pradze i nie zobaczyć Mostu Karola, to jak być w Rzymie i nie zobaczyć papieża. Na moście wciąż coś się dzieje. Jakaś muzyka na żywo. Rysownicy tworzą portrety, a poza tym most jak i cała starówka gwarna i rojna. Pojechaliśmy tam niby po sezonie a tam wycieczki tabunami się przewalają. W wąskich uliczkach aż ciasno. Wielokulturowość na każdym kroku widać i słychać. Miasto powoli zaczyna się stroić by od przyszłej soboty rozpocząć świąteczny jarmark, a i bez jarmarku jest co oglądać. Małych sklepików, które szeroko otwartymi drzwiami kuszą turystów, jest co niemiara. Z dzielnicy żydowskiej wyszliśmy na luksusową ulicę Paryską, gdzie swoje sklepy mają różne światowe marki, ale wiadomo, my nie na zakupy tam pojechaliśmy, więc nawet nie zajrzeliśmy do Cartiera . Za to widzieliśmy zegar astronomiczny na ratuszowej wieży. Widzieliśmy też najstarszą w Europie Staronową Synagogę w dzielnicy żydowskiej Józefów. Napiliśmy się kawy w Starbucksie. Zjedliśmy obiad w wegetariańskim lokalu. Kupiliśmy obowiązkowe pamiątki z wycieczki – magnesy. Jednym słowem – spokojnie i na luzie. Niemałym przeżyciem dla wszystkich była podróż szybką koleją podziemną .Ponieważ nasze konie mechaniczne zostawiliśmy na parkingu na przedmieściach, to dodatkową atrakcją tej wyprawy była właśnie przejażdżka metrem. Praskie metro ma 3 nitki, stacje na 3 poziomach a najgłębsza stacja znajduje się na głębokości 53 metrów. Jeździ z maksymalną prędkością 90km, ale w praktyce to oznacza 80km .Niby niewiele, a na nas zrobiło wrażenie. Wyjeżdżaliśmy z Pragi w szybko zapadającym zmroku,przy padającym deszczu i śniegu .Dziękujemy naszym panom kierowcom – Darkowi ,Staszkowi i drugiemu Darkowi, że dowieźli nas całych i zdrowych do domu. I serdecznie dziękujemy naszemu przewodnikowi panu Darkowi Majchrowskiemu za pokazanie nam Pragi. Było super !
Jolanta Sieradzka
Foto: Jola, Gabriela, Monika, Ewelina, Staszek
 

Kręgle zamiast telewizora

Jesień już. Wieczory długie i chłodne. Nic tylko siedzieć przy ciepłym kaloryferze i w szklany ekran patrzeć . A my właśnie nie siedzieliśmy w domu. My wybraliśmy się do Świeradowa Zdroju. A tam poturlaliśmy „kulki”. Czasem udało się trafić w kręgle a czasem do rynny. Wiadomo, kula okrągła i jak fortuna, kołem się toczy. Raz wygrywasz a raz nie. Metody były różne. Jedni na boso, inni na czworaka. Niemal wszyscy jedną kulą, ale na przykład Gosia nawet dwiema. Efekty były różne, ale najważniejsze, że zabawa była. Serdecznie dziękujemy za gościnę „Krasicki Hotel Resort & Spa „.
Tekst i zdjęcia: Jolanta Sieradzka
Przewiń na górę