Month: lipiec 2023

Mocni w raju dla spacerowiczów

Lato to taki piękny czas. To wakacje, wyjazdy, spacery. My też korzystając z tego, że ciepło i jeszcze przez chwilę zielono postanowiliśmy sprawdzić jak na prawdę jest na łonie natury i pospacerować. I pewnie wystarczyłoby poszukać pierwszej lepszej łączki , ale to nie my. My poszukaliśmy na mapie pięknego Parku Krajobrazowego zajmującego ponad 700 ha powierzchni i pojechaliśmy. Park Mużakowski, bo o nim mowa, to raj dla spacerowiczów, rowerzystów i podobno dla zakochanych. Ciekawostką jest, że leży on po obu stronach Nysy Łużyckiej czyli po polskiej i po niemieckiej stronie a nasze dzieciaki miały frajdę z przechodzenia z państwa do państwa bo spacerowaliśmy po obu stronach rzeki, którą przebiega granica. Pogoda dopisała, nie było upału i nie było deszczu więc mogliśmy leniwym krokiem podążać ścieżkami parku. My leniwie, a Klaudia swoim superowym nowym elektrycznym wózkiem „gazowała” aż miło. Za Klaudią wiernie podążał Grześ zafascynowany techniczną stroną pojazdu i sprawnością z jaką przemieszcza się Klaudia. Tomek z przyjemnością prowadził Dominikę za rękę. Co jej do ucha szeptał to tylko ich tajemnica. Monika „strzelała” super fotki, a my wszyscy cieszyliśmy się z udanego wyjazdu bo mieliśmy okazję zobaczyć piękny Nowy Zamek w Mużakowie. Nowy, bo w 1945 r. kompletnie spalony, a na nowo odbudowany w 1992r. I wstąpiliśmy do zabudowań folwarcznych na pyszną kawę i ciastko a niektórzy na lody. Nie było problemów z porozumiewaniem się chociaż byliśmy po stronie niemieckiej, bo sympatyczne panie kelnerki mówiły po polsku. Świat stoi przed nami otworem. Gdzie popędzimy następnym razem? Oby dobre wiatry nam sprzyjały gdziekolwiek będziemy, bo dla nas wszystkich to okazja do zobaczenia czegoś i oddech od codzienności.
Jolanta Sieradzka

Twierdza Srebrna Góra zdobyta

Tak jakoś się składa, że mierzymy swoje siły wysoko i sięgamy chmur .Wszak to tylko my sobie narzucamy ograniczenia i tylko my możemy sobie stawiać poprzeczkę wyżej i wyżej. Tym razem zdobyliśmy Twierdzę w chmurach czyli Twierdzę Srebrna Góra. Deszcz towarzyszył nam niemal całą drogę a na miejscu remonty. No ale co się dziwić, kiedy to taka stara budowla. Jej początki sięgają XVIII. Nie trzeba być pasjonatem historii by docenić wielkość i podziwiać potężny Donjon. Spacer po licznych kazamatach w towarzystwie przewodnika przebranego za pruskiego żołnierza zajął nam około 1,5 godziny, a na finiszu zwiedzania mogliśmy podziwiać z korony Donjonu okoliczną przepiękną panoramę. Ponieważ dość blisko, na sąsiednim wzgórzu znajduje się Fort Spitzberg-Ostróg, czyli jeden z fortów twierdzy srebrnogórskiej, to postanowiliśmy i tam zajrzeć. Tu dla odmiany przywitał nas przewodnik umundurowany na niemieckiego żołnierza z czasów II wojny. Oprowadził nas po forcie i w interesujący sposób przedstawił historię miejsca, które w czasie II wojny światowej było obozem jenieckim dla polskich oficerów. Jeszcze na koniec rzut oka na okoliczne górki, zapakowaliśmy pojazdy Kamili i Adriana i w drogę do domu. Adrian zmęczony, od czasu do czasu rzucał uwagą w stylu – „o matko i córko”, co bardzo rozweselało Grzesia a Michał – pasjonat symulatorów jazdy tirami pilnie śledził drogę. Bezpiecznie dojechaliśmy do Gryfowa Śląskiego. Dziękujemy naszym kierowcom i super ekipie. Było fajnie.
Przewiń na górę